Droga Krzyżowa - Oficjalna strona sióstr sercanek

Przejdź do treści

Menu główne:

Droga Krzyżowa

ZAŁOŻYCIELE > BŁ. KLARA SZCZĘSNA > Materiały duszpasterskie
DROGA KRZYŻOWA Z MATKĄ KLARĄ

Wstęp
Za chwilę cichy i pokorny Sługa Jahwe weźmie na swoje ramiona krzyż grzechu ludzi wszystkich czasów.
Wraz z całą naszą Rodziną zakonną utwórzmy modlitewny pochód idący po śladach pozostawionych na ziemi przez bolejącego Boga. W tym świętym wędrowaniu, połączonym z miłosnym wpatrywaniem się w Oblubieńca, niech przewodzi nam Matka Klara - wzór osobowy dla każdej z nas. Jej życie - owoc codziennego zjednoczenia z czystym, ubogim i posłusznym Zbawcą - niech będzie nam pomocą do przyspieszenia kroku w kierunku nieba.

L Zniewolony w wolności
Człowiek, którego Jezus przyszedł wyswobodzić z niewoli grzechu, związał Boskie dłonie i Boga zaprowadził przed sąd Piłata. Dobroć, cichość, pokora Nazarejczyka - wyraz wewnętrz-nej Jego wolności - były mu zbyt niewygodne, dlatego zdecydował o śmiertelnym losie Więźnia. Jakże wielki musiał być wówczas ból wolnego Serca Zbawcy.
Ty, o Matko Klaro, wiesz, co znaczy ból zniewolonej wolności. Ty, aby być wierną obietnicom Bogu złożonym, musiałaś ratować się ucieczką wówczas, gdy ojciec zmuszał cię do zamążpójścia.
Naucz nas z pokorą przyjmować sytuacje, w których jesteśmy dla innych niewygodni. Niech nasza wolność nie wyraża się wówczas buntem, ale miłosną wiernością dla "Męża boleści, oswojonego z cierpieniem" (por. Iz 53,3).

II. Konsekwentny w słowach
Jezus rzekł kiedyś: "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Łk 9,23). A potem nie tylko brał codziennie krzyż swojego życia, ale - jako uwieńczenie swej drogi przez ziemię - wziął rzeczywistą belkę krzyża na ramiona i doniósł ją na Miejsce Czaszki. Wraz z okrutnym ciężarem drewna przyjął wszelkie konsekwencje wypowiedzianych przez siebie słów.
Ty, Matko Klaro, wpatrzona w Pana obranego za Oblubieńca konsekwentnie realizowałaś słowo obietnicy złożonej Panu. Dlatego przez pięć lat pobytu w Mławie szukałaś dróg reali-zacji odwiecznych planów Jego Serca względem ciebie.
Wyproś i nam u Serca Boga dar słów konsekwentnie realizowanych w życiu - zgodnie z Jego zamiarem.

III. Rozumiejący upadek
Jawnogrzesznica, Mateusz, a wraz z nim wszyscy celnicy i grzesznicy, łotr na krzyżu - to przyjaciele wielkiego Nauczyciela z Nazaretu. Ten, który nie popełnił najmniejszego grzechu, nie odsunął się od ludzi o chorym sercu. On właśnie im podawał swe Serce, godząc się nawet na to, że ktoś je odrzuci, a nawet podepcze.
U początku twej, Matko Klaro, drogi zakonnej, boleśnie doświadczyłaś skutków ludzkiej słabości. Apostołując potajemnie wśród służących, zetknęłaś się z grzechem donosicielstwa, który zmusił cię do opuszczenia Lublina.
Pomóż nam przylgnąć sercem do tych, których inni odrzucają, których uważają za przekreślonych, nie wartościowych, grzesznych. Pomóż nam prawdziwie kochać niekochanych, nawet jeśli relacje z nimi będą wymagać od nas narażenia swojej opinii w oczach innych.

IV. Zapatrzony w Matkę
"Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką" (Mt 12,50). Czy był ktoś, kto pełnił wolę Najwyższego lepiej niż Matka Najświętsza? Czy był ktoś, kto w swoim życiu dokładniej zrealizował plan nakreślony przed wiekami przez Miłość, niż Matka Najświętsza? Z całą pewnością nie.
Zatem przystańmy na chwilę! Wniknijmy w miłosny wzrok Syna, jakim darzy swą Matkę. To dla Niej przecież w jedności z Ojcem w Duchu Świętym nakreślił tak trudny plan Jej życia ziemskiego. A Ona realizuje go bez słowa narzekania. I dlatego stoi teraz pogodzona z wolą Ojca, choć na wskroś przeniknięta cierpieniem - Najboleśniejsza z bolejących matek świata. Całe wieki tak stoi wpatrzona w oczy dzieci. Cicho modli się, by każde z nich zechciało pod wolą Boga podpisać swoje FIAT.
Weźmy zatem ze sobą na drogę życia wzrok Maryi. Jej obrazek przez nas pokochany - na przykład taki, jaki otrzymała Matka Klara od swego ojca duchownego, ks. Antoniego Nojszewskiego (obrazek Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus, które na piersiach ma wymalowane Serce) - może nam być wielką pomocą w czynieniu tego, co jest wolą Boga dla nas.

V. Potrzebujący człowieka
Wszechmocny Bóg, Syn Stwórcy świata i Współstworzyciel, Król narodów, na drodze zbawienia człowieka okazał swoją bezsilność. Z wdzięcznością przyjął pomoc brata, którego zmuszono, by "niósł za Jezusem krzyż" (por. Łk 23,26). Szymon - sam zmęczony ciężką pracą w polu - znalazł na tyle sił, by ulżyć Skazańcowi. Czy wiedział, że "miłość Boga i bliźniego to jedno, nie mogą być rozłączone"? (Matka Klara). Prawdopodobnie nie miał o tym pojęcia.
Twoje drogi życia, Matko Klaro, znaczone były wzrastającą świadomością miłowania drugiego człowieka. Kochając Boga, coraz bardziej kochałaś człowieka.
Udzielaj nam codziennie lekcji miłowania bliźniego, którą zawsze rozpoczniesz z nami na kolanach.

VI. Nagradzający odwagę
W końcowych godzinach ziemskiego życia Boga, człowiek wystawił Go na pośmiewisko, spoliczkował, opluł, uznał za złoczyńcę gorszego od zbrodniarza Barabasza. Zbiorowy grzech zaślepił ludziom oczy na prawdę o wielkości Człowieczeństwa i Bóstwa skrytego w zakrwawionym ciele Jezusa. Trzeba było ogromnej odwagi, by wyznać wiarę w Odrzuconego przez wszystkich.
W tobie, Matko Klaro, biło mężne serce Weroniki, kochającej bezgranicznie Najświętsze Serce Jezusa. Dla Niego dokonałaś wyboru nowej rodziny zakonnej.
Dziękując za twoją odważną miłość, prosimy, byś wyprosiła nam u tegoż Serca moc do kroczenia drogą Jego miłości -zawsze i wszędzie, a szczególnie w trudnych okolicznościach.

VII. Zmęczony życiem
Jezus upadł na ziemię przytłoczony grzechem ludzkości. Sam przecież mówił, że "jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12,24).
Nie wolno mi dziwić się, że i ja upadam na ziemię, przytłoczona moim grzechem, że i ja "stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło" (Rz 7,21). Dziwić mi się należy tylko wtedy, gdy godzę się na leżenie na ziemi i w słabości nie szukam pomocy w świętych sakramentach. I bardzo muszę się dziwić, że decyduję się dobrowolnie na marnowanie Krwi Najświętszej wsiąkającej w ziemię.
O Matko Klaro, całe serce oddająca nowej rodzinie zakonnej, zamieszkałej właśnie przy ul. św. Krzyża. Ucz mnie prawdziwego płaczu nad moim upadkiem!

VIII. Czyniący wyrzuty
Bóg, Odwieczne Słowo prawdy, czyni wyrzuty niewiastom: "Nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!" (Łk 23,28). Zwraca im uwagę na to, że ich życie nie jest wolne od słabości. Jakby chciał powiedzieć: "To, że idziecie za Mną, wcale nie znaczy, że jesteście bez grzechu. Bycie obok Mnie nie usprawiedliwia waszych nieprawości. Skontro-lujcie, proszę, wasze życie: myśli, słowa, czyny! Sprawdźcie przy Mojej pomocy, czy wasze sumienie jest prawe! Porównajcie Ewangelię i wasze Prawo ze swoim postępowaniem! Czy przypadkiem przeglądając się w lustrze rachunku sumienia nie zobaczycie w swoim oku wielkiej belki?"
Kochana Matko Klaro, ciągle kontrolująca swoje życie i dążąca do świętości! Wysłuchaj raz jeszcze z nami przemówienia
Ojca Józefa Sebastiana przy założeniu naszego Zgromadzenia i ucz nas szczerej pokuty!
"Oto najprzód starajcie się o prawdziwe uświęcenie duszy, zdążajcie ochoczo na górę doskonałości, by spełnić rozkaz Pański: «Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski doskonałym jest»" (Mt 5,48).

IX. Wyczerpany do granic
"Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem" (Iz 53,10) po to, by człowiek zechciał potraktować swój krzyż jako wielki dar i wielkie zadanie.
Ucałujmy z wiarą krzyż własnego życia! Nad każdą trudnością, która nas dziś bardzo boli, przybijmy tabliczkę: "Dar miłości od Jezusa Nazareńskiego - Króla Żydowskiego i mojego Króla".
I może nie trzeba nam dziś iść z krzyżem drewnianym przez Rynek Główny i ulice aż na Garncarską, jak kiedyś z gorliwością uczyniła to jedna z naszych sióstr. Wystarczy, by - jak Matka Klara - traktować krzyż życia Chrystusa jako księgę ciągle czytaną.
Otwieraj, o Matko Klaro, przed nami tę świętą księgę krzyża Zbawcy! I zamknij nam usta, gdy chcą narzekać na Boga, bliźniego, na siebie! Wskaż nam wówczas Tego, który wyczer-pany do granic, leży na ziemi przywalony krzyżem, z ustami zamkniętymi ulicznym błotem!

X. Godzący się na ludzką podłość
Męka krzyża nie zaspokoiła żądnych zemsty ludzi. Nie wystarczyły im też plwociny, krwawiące rany na plecach, pozostawione po biczach, korona z cierni, szyderczy płaszcz z purpury, berło królewskie. Grzech pozbawiony żalu nie ma dna – jak piekło. Trzeba było jeszcze zedrzeć z Boga szaty, by sycić swoją pożądliwość widokiem nagiego ciała Człowieka.
Okryjemy Cię naszym sercańskim habitem, Oblubieńcze! I pójdziemy razem z Tobą, uzbrojone Twoją mocą do dziewcząt, które sprzedają swoje ciała. Weźmiemy z ich rąk gazety pornograficzne, a podsuniemy im wartościową lekturę katolicką. Wyprowadzimy je ze sklepów sex shop, a nauczymy ich podziwu dla najczystszej Dziewicy Niepokalanej!
Matko Klaro, tuląca do serca tysiące zagrożonych moralnie dziewcząt! Ty idź pierwsza za Najświętszym Oblubieńcem w naszej modlitewnej procesji przez świat! Podnoś, jak kiedyś, stan moralny współczesnej dziewczyny i ucz nas, jak mamy cię w tym naśladować dzisiaj !

XI. Milczeniem zbawiający
Ręce i nogi Pana zostały tępymi gwoźdźmi przebite na wylot. Odpowiedzią na okrutny ból, przemyślnie zadany, było milczenie i modlitwa Serca Bożego za tych, którzy cierpienie to zadawali.
Zadumajmy się chwilę nad naszym milczeniem. Patrzmy w bolejące oczy umęczonego Oblubieńca i wędrujmy myślą razem z Nim po drogach naszego zakonnego milczenia. Przystańmy dzisiaj dłużej w miejscach, gdzie Najświętsze Serce Zbawcy woła do nas: "Pragnę Twojej większej miłości, Siostro, wyrażonej milczeniem twoich ust". Niech to wołanie z naszych korytarzy, cel, miejsc przykaplicznych pójdzie za nami także w godziny wieczornego świętego milczenia i w godzinę milczenia wyznaczoną w ciągu dnia. Wołanie to zawsze ma na względzie domowe warunki oraz miłość nakazującą nieraz mówić wbrew milczeniu. Nie usprawiedliwia jednak bezmyślności zawinionej, której wszystko jedno, gdzie się mówi, do kogo się mówi i o czym się mówi.
Matko Klaro, rozkochana w miłosnym milczeniu, w ciągłym zasłuchaniu w Słowo Boga! Powtórz nam twoje słowa: "Nowicjuszka - a jeszcze bardziej każda Siostra po ślubach -niczego sobie nie lekceważy, co prowadzi do doskonałości'. Spróbuj z nami na nowo pokochać milczenie - nieodzowny warunek świętości!

XII. Wypełniający Ojca wolę
"Wykonało się!" (J 19,30). Syn wykonał dzieło, jakie zlecił Mu Ojciec przed założeniem świata. Wypił do końca kielich życia, choć był on mocno zaprawiony przez nas goryczą.
Z każdym uderzeniem zegara odchodzą z tego świata ludzie. Idą na spotkanie z Ojcem zdać sprawę z realizacji planu, który dla nich też był przygotowany przed założeniem świata. Wszak od wykonania Bożych zamiarów przez ludzi uzależnione są dzieje świata, narodów, wspólnot.
Chwała Ci, Panie, za to, że Matka Klara Szczęsna szła przez życie realizując Twoją świętą nieomylną wolę. Dzięki temu my -jako Rodzina zakonna - istniejemy.
Matko Klaro, wyproś dla każdej twej córki święte życie według planów Boga. A wspomniawszy na twoją błogosławioną śmierć w czasie południowej modlitwy "Anioł Pański", wybłagaj nam u Pana święte konanie. Niech będzie ono - jak twoje - krótką przechadzką z ziemi wprost w niebiańskie szczęścia komnaty.

XIII. Oddający Serce
Umarł Bóg-Człowiek. Lecz jeszcze po swej śmierci ofiarował ludzkości dar wiecznie trwały - dar Serca, z którego wypłynęły Najświętsza Krew i Woda.
Podejdźmy bliżej do nie zabliźnionej Rany. I nie odchodźmy od niej, dopóki nie zrodzi się w nas święte pragnienie komunii z Ukrzyżowanym Oblubieńcem!
O Matko Klaro, rozradowana nieustannym zjednoczeniem z Sercem Boga! Porozmawiaj dzisiaj z Jezusem o każdej naszej sercańskiej wspólnocie! Tak "na ucho" szepnij Mu o tym, co nas boli. I poproś Go, by wlał w nasze ogniska zakonne pokój i dobro!
Chcemy, by Jezus, błogosławiony Ojciec Założyciel patrząc na nas z wyżyn nieba, wraz z tobą mogli powiedzieć o nas z radością: "Patrzcie, jak one się miłują!"

XIV. Każący czekać
Tyle razy Jezus mówił o swoim zmartwychwstaniu. Na wypełnienie słów obietnicy ostatecznego zwycięstwa kazał jed¬nakże oczekiwać z wiarą.
Klękamy dziś w duchu, my - wszystkie Siostry z Sercem Boga wyszytym na szkaplerzu - przy twoich doczesnych szczątkach, Matko Klaro. Wiarą w twoją świętość chcemy wypełnić czas oczekiwania na twoją beatyfikację: "Matko, bądź nam pozdrowiona! Matko, prowadź nas za sobą. U Bożego Serca tronu, byśmy razem były z tobą".

XV. Rozradowany zwycięstwem
Kochamy Ciebie, zwycięskie Serce Boże! Za powołanie nas na Twoje służebnice będziemy Ci wiecznie śpiewać pieśń nad pieśniami, Oblubieńcze. Za komnatę w niebie, przygotowaną dla każdej z nas, już na ziemi wychwalać Cię będziemy bez końca.
A tak na koniec pozwól nam -jak Janowi - położyć się na Twym Sercu i posłuchać Jego bicia.
Ukochana Matko Klaro, zejdź do nas - jak ufamy - z nieba i dla tej świętej chwili miłosnego spotkania z Miłością, pomóż nam przygotować nasze sercańskie wieczerniki.

Opracowały Siostry Sercanki
Kraków 1996 r.

copyright @ siostry sercanki 2017
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego