2019/01/19 Uroczystość św. Józefa Sebastiana w Rzeszowie - Oficjalna strona sióstr sercanek

Przejdź do treści
Uroczystość św. Józefa Sebastiana w Rzeszowie


Dnia 19 stycznia 2019 r. u progu roku 125. rocznicy powstania Zgromadzenia z okazji uroczystości św. Józefa Sebastiana Pelczara, podwójnego Patrona, Mszę św. w intencji Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, a także w intencjach Diecezji Rzeszowskiej, Jej Pasterzy, prezbiterów i wiernych, sprawował Jego Ekscelencja Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej ks. bp Jan Wątroba wraz z sekretarzem ks. dr Łukaszem Hendzlem.

W homilii Ksiądz Biskup podkreślił miłość jako główny temat słów Pana Jezusa z Ostatniej Wieczerzy Trwajcie w miłości Mojej. Zauważył, że do tej długiej listy uczniów wiernych tym Jezusowym słowom, na serio je traktującym należał nasz patron Ojciec Założyciel św. Józef Sebastian Pelczar.

Dla niego Ewangelia, a przede wszystkim sam Chrystus Pan był fundamentem, na którym budował swoje życie. Wiemy dobrze z Autobiografii jak poważnie traktował swoją formację, jak przykładał się do nauki, by więcej wiedzieć, ale też jak potrafił żyć tym słowem i tą prawdą, którą poznawał. Był niezwykle radykalny, konsekwentny, w pracy nad sobą, był człowiekiem który to co czytał – to wierzył, a w co uwierzył – to wprowadzał w swoje życie. I tak doszedł na szczyty świętości budując osobistym przykładem innych, wszystkich, którym służył – powiedział Ksiądz Biskup.

Ksiądz Biskup podkreślił także, że "warto zatrzymać się nad trzema zasadniczymi myślami Józefa Sebastiana na temat miłości: 1. że miłość płynie od Boga, bo Bóg jest źródłem miłości. (…) 2. prawda, że do Boga prowadzi ludzka miłość, inaczej do Boga się nie dojdzie. Do Boga prowadzi najprostsza droga: droga miłości Boga i bliźniego. (…) 3. myśl, że miłość jest też najprostszą drogą do doskonałości, czyli do odkrycia, ujawnienia obrazu, jaki Bóg złożył w każdym człowieku". (…)

Wspomniał także, że "podając cel i mówiąc kogo należy kochać św. Józef Sebastian nie zapomniał o Ojczyźnie, kochał Polskę, przecież zdecydowaną większość swego życia przeżył pod zaborami, w niewoli. Dał mu Pan Bóg doczekać niepodległości. Nie nazywa się Go Ojcem niepodległości, ale w tym duchowym znaczeniu był nim na pewno, bo w swoich wystąpieniach, w całej pracy swojej towarzyszyła mu myśl o wolnej Polsce, modlitwa o tę wolną Polskę, miał dar dalekowzroczności, przewidywał, że coś trzeba robić, że jak przyjdzie niepodległość i wolność, żeby kapłani nade wszystko, ale i osoby zakonne, cały naród był gotowy podjąć się tego dzieła". (…)

Ks. Biskup podsumował, że cały traktat o miłości św. Józefa Sebastiana "streszcza się w słowie SERCE. On wiedział, że takiej miłości nie nauczymy się bez bliskości przy Sercu Jezusa. Słowa Trwajcie we mnie z mowy pożegnalnej – traktował bardzo na serio, sam miał wielkie nabożeństwo do Serca Bożego i tym nabożeństwem budował innych, pociągał innych, choćby Matkę Klarę, czy pierwsze siostry sercanki. I całe zgromadzenie, któremu przekazał jakby w testamencie miłość do Serca Jezusowego. To Serce pokazywał wszystkim jako lekarstwo na zło świata na grzech, a jednocześnie jako na źródło siły i miłości. Tam czerpiemy inspirację stąd płyną do nas łaski. Ta miłość objawia się w Eucharystii najbardziej – to jest też to Jego umiłowanie – Boskie Serce, Eucharystia i Maryja – trzy najważniejsze filary duchowości z której czerpiemy".


Podczas wieczornej Eucharystii sprawowanej w Katedrze Rzeszowskiej Mszy św. wraz z licznym gronem kapłanów i Kapituły Katedralnej, której patronuje także św. Józef Sebastian przewodniczył JE ks. bp Edward Białogłowski. Uczestniczyły w niej również przedstawicielki wszystkich trzech sercańskich wspólnot, a s. Sylwia Koziana została poproszona o niesienie darów podczas liturgii.

Homilię wygłosił ks. infułat Wiesław Szurek, podczas której zachęcił uczestników liturgii: Jesteśmy tutaj po to, aby spłacać dług wdzięczności wobec Pana Boga za żywą mowę jaką kieruje do nas za pośrednictwem św. Józefa Sebastiana Pelczara. Przytoczył także słowa, które odnosiły się do Ojczyzny: Jak mówią świadkowie życia bp. Pelczara, lubił często mówić, że zaraz po Bogu miłuje Ojczyznę, matkę, która rodzi i wychowuje.

Kaznodzieja przypomniał historię "Świecy niepodległości" przekazanej kardynałom z Polski przez papieża Piusa IX w 1867 roku. Ksiądz Pelczar, jako rzymski student mieszkający w Kolegium Polskim w Rzymie, był świadkiem jak przyjaciel Polaków, papież Pius IX, podarował kardynałom świecę z życzeniem, aby przywieźli ją do Warszawy dopiero wówczas, gdy Polska będzie wolna. I tak się stało. W 1920 r. bp Józef Sebastian Pelczar, wtedy jako senior Episkopatu Polski, został poproszony do Warszawy, aby dwa lata po odzyskaniu niepodległości, rozpalić płomień tej świecy – mówił ks. Szurek.

Zwracając uwagę na działalność bp. Pelczara, kaznodzieja podkreślił, że jego aktywność miała solidny fundament w głębokiej duchowości. „Wielokierunkowa działalność bp. Pelczara nie była czczym aktywizmem, ale wyrastała z głębokiego życia wewnętrznego. (…) Jako człowiek, chrześcijanin, Polak, pasterz propagował życie duchowe głębokie i dawał jego przykład. Porównywał to życie do budowy domu, którego projektodawcą i budowniczym jest Jezus Chrystus, a człowiek wolnym i rozumnym współpracownikiem. Tworzywem i narzędziem jest łaska Boża poprzez modlitwę i znaki sakramentalnej bliskości z Eucharystią na czele. Taka budowa nie może się obyć bez solidnego oczyszczenia, bez powstania ze wszelkich przywar słabości i grzechów” – podkreślił ksiądz infułat.

Na zakończenie Mszy św. bp Edward Białogłowski powiedział o kronice archidiecezji przemyskiej, w której są opisane wizytacje parafialne przeprowadzone przez bp. Pelczara. Biskup podczas wizytacji, jeśli w parafii była synagoga i cerkiew, zawsze chciał się spotkać z miejscowym rabinem i proboszczem parafii greckokatolickiej. Choć nie odprawiali razem nabożeństwa, bp Pelczarowi bardzo zależało na tych spotkaniach, gdyż mówił, że tam gdzie w sercu ludzi jest Bóg i Jego miłość, można być spokojnym o teraźniejszość i przyszłość. Jeśli miłość zostaje wypędzona, człowiek staje się straszny. Strzeżmy miłości w naszych sercach – zachęcił biskup.

copyright @ siostry sercanki 2018
Wróć do spisu treści