Historia kościoła NSPJ
Poświęcenia kościoła dokonał biskup krakowski Jan Puzyna 13 czerwca 1900 r.
Historia kościoła NSPJ
Poświęcenia kościoła dokonał biskup krakowski Jan Puzyna 13 czerwca 1900 r.
Kościół powstał w 1900 r. z inicjatywy św. Józefa Sebastiana Pelczara, założyciela Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego i dzięki ofiarności Zofii Wołodkowiczowej. Projektantem i budowniczym kościoła był krakowski architekt Władysław Kaczmarski (1848-1933).
Poświęcenia kościoła dokonał biskup krakowski Jan Puzyna 13 czerwca 1900 r.
13 czerwca 1900 r. dokonał Książę Biskup Jan Puzyna poświęcenia nowego kościółka, a uroczystość tę i "nowe dzieło katolickie" opisał "Czas" w artykułach z 13 i 14 czerwca, które tu w odpisie się załącza. Chwała za to Najśw. Sercu Jezusowemu.
Nowe katolickie dzieło (Według "Czasu" z dnia 13 czerw. 1900)
Było to w r. 1894. ówczesny prałat kapituły katedralnej krakowskiej, obecny biskup sufragan diecezji przemyskiej, ks.dr Józef Pelczar, wynajął skromny dom pod 1.10 przy ul. św. Krzyża w Krakowie i osadził w nim nowe zgromadzenie zakon¬ne: Służebnic Serca Jezusowego. Nowe dzieło - jak zwykle u nas - spotkało się z pewnym niedowierzaniem; tylko garstka bliżej stojących osób ufała, że nowe zgromadzenie zakonne, zastosowane do obecnych potrzeb społecznych, ma w Krakowie warunki rozwoju. Niebawem czarne habity Służebniczek wywal¬czyły sobie prawo obywatelstwa, stojąc u łoża chorych i pielęgnując ich z całym chrześcijańskim poświęceniem; dając opiekę u siebie osobom starszym; gromadząc opuszczone i po¬zbawione chwilowo pracy i dachu służące, aby uczyć je pracy zawodowej, wszczepiać w nie zasady wiary i moralności.
Zgromadzenie, zatwierdzone przez ś. p. ks. kardynała Dunajewskiego, liczące w pierwszym roku 12 Sióstr, zaczęło się rozwijać tak szybko, iż nie starczyła już szczupła i stara kamieniczka. Trzeba było pomyśleć o własnej nowej siedzibie. Łatwo pomyśleć, wykonać trudno. Ale znowu udała się ks. bisku¬powi Pelczarowi jedna z tych rzeczy, które trudno obliczyć z ołówkiem w ręce. Już w r. 1895 podjął ks. biskup budowę nowego domu dla zgromadzenia; ile na nie złożyło się osobistych ofiar, ile ofiar innych serc katolickich, to zapisane na kartach dobrych uczynków. To pewna, że rozpoczęcie budowy umożliwiła księżna Jabłonowska, ofiarując bezpłatnie grunt pod dom zakonny. Dnia 26 lipca 1896 r. odbyło się poświęcenie nowego domu dla zgromadzenia; a dokonawszy jednego, postanowiono budować dalej i wznieść kościółek dla zgromadze¬nia. I znowu ofiarnością swoją przyczyniła się pani Zofia Wołodkowiczowa do ukończenia kompletu budynków i do wznie¬sienia nowej świątyni.
Przy ul. Garncarskiej, tuż nad brzegiem Rudawy, z pięknym widokiem na mogiłę Kościuszki, wznoszą się dziś trzy obszerne budynki. Środkowy z nich stanowi nowy kościół; budynek dwupiętrowy z prawej strony przeznaczony jest na cele zgromadzenia, budynek dwupiętrowy z lewej na mieszkania dla pań, pragnących pozostawać pod opieką zgromadzenia. Z zewnątrz przedstawiają się te trzy budynki ozdobnie i okazale. Wykonane według planów p.Kaczmarskiego w surowej cegle, mają u góry biegnący ornament sgraffitowy. Na froncie kościoła również sgraffitem przedstawiona adoracja Przenajśw. Sakramentu, oraz rozmieszczone w niszach trzy posągi: nauczającego Chrystusa, N.Maryi Panny i św. Józefa. Na ryzalitach domu zgromadzenia znajdują się wizerunki: Matki Boskiej Częstochowskiej i Serca Pana Jezusa, oraz napisy: "Najśw. Panno Królowo Korony Pol¬skiej, módl się za nami" i "Chwała Sercu Jezusowemu". Na domu wreszcie pań wymalowany jest św. Józef.
We wnętrzu domu Służebnic Serca Jezusowego, już w przejściu do rozmownicy na pierwsze piętro, widać wszędzie największy ład i olśniewającą czystość. Po drodze pralnie i kuchnie w suterenach, izby do prasowania bielizny i przytulisko sług na parterze. Tutaj uczą się one swojego zawodu; wykonywają roboty ręczne; mieszkają pod opieką zgromadzenia Służebnic; co dzień mają wspólną naukę, Mszę św. i modlitwy. Od cza¬su założenia do końca r.1899 zgromadzenie udzieliło opieki i nauki 1985 sługom.
Na I i II piętrze mają mieszkania siostry Służebnice. Jest ich obecnie 60, wyłącznie Polek i Ślązaczek. Przybrane w czarne habity z czarnym welonem i białym czółkiem oraz białą krezą, z krzyżem Chrystusowym i szkaplerzem Serca Jezusowego na piersiach, z paskiem św. Franciszka u boku, pracują one nadzwyczaj sumiennie i gorliwie. Jedne czuwają nad przytuliskiem sług, inne nad paniami u nich zamieszkałem!, a jeszcze inne wzięły na siebie zadanie pielęgnowania chorych, czuwanie nad nimi i oddanie się na ich posługi. W tej mierze rozwija się coraz więcej działalność Sióstr Służebnic. I znowu przytoczyć trzeba wymowne cyfry. Od czasu założenia zgromadzenia pod koniec r.1899 Siostry pielęgnowały 285 osób; czuwały przy chorych 7183 nocy i 5054 dni; krótsze czuwania dochodzą do liczby blisko 3000.
Z domu zakonnego przechodzi się korytarzem do nowego kościoła. Świątynia przedstawia się bardzo pięknie; ma dużo światła, delikatnie złagodzonego witrażami. Kościół zbudowany w stylu przejściowym z gotyku do renesansu, podzielony jest na prezbiterium oraz główną nawę. W głównym ołtarzu złoconym, utrzymanym w stylu całego budynku, umieszczony wielki obraz Serca Pana Jezusa. W prezbiterium piękne stalle. Kościół oświetlają witraże z Insbruku, przedstawiające Serce Matki Boskiej i Pana Jezusa, zaś nad drzwiami głównymi św. Cecylię. W głównej nawie są dwa ołtarze: Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i objawienie się św. Franciszkowi Chrystusa Ukrzyżowanego. Tutaj też jest obszerny chór dla Sióstr Służebnic. Sklepienie kościoła ozdobione wspaniałymi plafonami, przedstawiającymi: objawienie się Serca Jezusowego błog. Małgorzacie Alacoque, zdjęcie z krzyża, Matkę Boską Królową Korony Polskiej, otoczoną przedstawicielami wszystkich stanów nasze¬go społeczeństwa. Plafony te, jak i obrazy, wyszły z pod pędzla znanego artysty-malarza p. Antoniego Zembaczyńskiego. Inne roboty w kościele, mogącym pomieścić przeszło 1000 do 1200 osób, wykonali: pp. Górscy dekorację polichromiczną do plafo¬nów; główny ołtarz p. Wakulski; boczne ołtarze i stalle p. Wisz; ławki i ambonę p. Ligęza; posadzkę ułożył p. Andrzej Guzikowski z płyt sprowadzonych z fabryki czeskiej; roboty murarskie pp. Witasiński i Kozłowski; roboty ciesielskie p. Federowicz; kratę żelazną we drzwiach fabryka p. Góreckiego; drzwi dębowe i ramy do plafonu p. Stryjeński i Ska.
Z kościoła, którego ołtarz główny Siostry Służebnice przystroiły na dzień poświęcenia kwiatami, przechodzi się dalej do drugiego domu, przeznaczonego na mieszkanie dla pań, szukających ciszy i spokoju, a potrzebujących prawdziwie życzliwej i serdecznej opieki. Tu za skromną opłatą, zamieszkać może około 40 pań, tyle bowiem jest pokoi.
Poświęcenia tego nowego dzieła katolickiego dokonał w środę książę-biskup krakowski ks. Puzyna. Rano o godz.7 odprawił książę-biskup modły u wejścia do kościoła, przed którym zgromadziły się Siostry Służebnice oraz wierni, poczym dopełnił poświęcenia kościoła i gmachów z zewnątrz, a wreszcie przez otwarte drzwi kościelne wszedł do świątyni i udał się przed główny ołtarz, gdzie odprawił dalsze modlitwy i po¬święcił wnętrze kościoła. Dopełniwszy tego aktu, J.E.książę - biskup stanął przed ołtarzem, przybrany w infułę i kapę, wsparty na pastorale i przemówił podniosłymi słowy. Wskazał przede wszystkim znaczenie miłości bliźniego, która wywołała różne instytucje dobroczynne w całym świecie, i u nas w Polsce, a szczególnie w Krakowie, gdzie miłosierne panie mają w tej mierze wielką zasługę. Niezapomniany ks.Skarga dał naj¬lepszy w Krakowie przykład, jak takie dzieła miłosierdzia organizować należy. Gdy Kraków zaczął się podnosić z gruzów i ludność jego wzrastać, trzeba było rozszerzyć opiekę nad ubogą ludnością, napływającą ze wsi do miasta i tu szukającą zarobku. Zgromadzenie Sióstr Felicyanek podjęło to zadanie, szerząc chwałę Boga i niosąc pomoc bliźnim. Nieszczęśliwych jest coraz więcej, dlatego jedno Zgromadzenie nie wystarcza i powstają nowe. Przed 10 laty jeden z kapłanów krakowskich, mający obecnie wysoką godność biskupią, podjął myśl założenia Zgromadzenia, któreby nie tylko szerzyło chwałę Bożą, ale upra¬wiało także czynną miłość bliźniego. I oto powstało Zgromadze¬nie Sióstr Służebniczek, wykonywujące opiekę nad służącymi i niosące im naukę chrześcijańską, a ponadto niosące ulgę chorym i cierpiącym. Książę-biskup zakończył życzeniem, aby chwała Boża i miłość bliźniego rosła tu coraz więcej pod znakiem Serca Jezusowego, któremu się Zgromadzenie oddało, aby powstałe - dzięki ofiarności pobożnych pań - i tak pięknie już rozwinięte Zgromadzenie szerzyło się coraz dalej, pod hasłem miłości Boga i bliźniego.
Po tem przemówieniu książę-biskup odprawił w asystencji duchowieństwa przed głównym ołtarzem cichą Mszę św., w czasie której udzielił Komunii św. Siostrom Służebniczkom i służącym przebywającym w Przytulisku.
13 czerwca 1900 r. dokonał Książę Biskup Jan Puzyna poświęcenia nowego kościółka, a uroczystość tę i "nowe dzieło katolickie" opisał "Czas" w artykułach z 13 i 14 czerwca, które tu w odpisie się załącza. Chwała za to Najśw. Sercu Jezusowemu.
Nowe katolickie dzieło (Według "Czasu" z dnia 13 czerw. 1900)
Było to w r. 1894. ówczesny prałat kapituły katedralnej krakowskiej, obecny biskup sufragan diecezji przemyskiej, ks.dr Józef Pelczar, wynajął skromny dom pod 1.10 przy ul. św. Krzyża w Krakowie i osadził w nim nowe zgromadzenie zakon¬ne: Służebnic Serca Jezusowego. Nowe dzieło - jak zwykle u nas - spotkało się z pewnym niedowierzaniem; tylko garstka bliżej stojących osób ufała, że nowe zgromadzenie zakonne, zastosowane do obecnych potrzeb społecznych, ma w Krakowie warunki rozwoju. Niebawem czarne habity Służebniczek wywal¬czyły sobie prawo obywatelstwa, stojąc u łoża chorych i pielęgnując ich z całym chrześcijańskim poświęceniem; dając opiekę u siebie osobom starszym; gromadząc opuszczone i po¬zbawione chwilowo pracy i dachu służące, aby uczyć je pracy zawodowej, wszczepiać w nie zasady wiary i moralności.
Zgromadzenie, zatwierdzone przez ś. p. ks. kardynała Dunajewskiego, liczące w pierwszym roku 12 Sióstr, zaczęło się rozwijać tak szybko, iż nie starczyła już szczupła i stara kamieniczka. Trzeba było pomyśleć o własnej nowej siedzibie. Łatwo pomyśleć, wykonać trudno. Ale znowu udała się ks. bisku¬powi Pelczarowi jedna z tych rzeczy, które trudno obliczyć z ołówkiem w ręce. Już w r. 1895 podjął ks. biskup budowę nowego domu dla zgromadzenia; ile na nie złożyło się osobistych ofiar, ile ofiar innych serc katolickich, to zapisane na kartach dobrych uczynków. To pewna, że rozpoczęcie budowy umożliwiła księżna Jabłonowska, ofiarując bezpłatnie grunt pod dom zakonny. Dnia 26 lipca 1896 r. odbyło się poświęcenie nowego domu dla zgromadzenia; a dokonawszy jednego, postanowiono budować dalej i wznieść kościółek dla zgromadze¬nia. I znowu ofiarnością swoją przyczyniła się pani Zofia Wołodkowiczowa do ukończenia kompletu budynków i do wznie¬sienia nowej świątyni.
Przy ul. Garncarskiej, tuż nad brzegiem Rudawy, z pięknym widokiem na mogiłę Kościuszki, wznoszą się dziś trzy obszerne budynki. Środkowy z nich stanowi nowy kościół; budynek dwupiętrowy z prawej strony przeznaczony jest na cele zgromadzenia, budynek dwupiętrowy z lewej na mieszkania dla pań, pragnących pozostawać pod opieką zgromadzenia. Z zewnątrz przedstawiają się te trzy budynki ozdobnie i okazale. Wykonane według planów p.Kaczmarskiego w surowej cegle, mają u góry biegnący ornament sgraffitowy. Na froncie kościoła również sgraffitem przedstawiona adoracja Przenajśw. Sakramentu, oraz rozmieszczone w niszach trzy posągi: nauczającego Chrystusa, N.Maryi Panny i św. Józefa. Na ryzalitach domu zgromadzenia znajdują się wizerunki: Matki Boskiej Częstochowskiej i Serca Pana Jezusa, oraz napisy: "Najśw. Panno Królowo Korony Pol¬skiej, módl się za nami" i "Chwała Sercu Jezusowemu". Na domu wreszcie pań wymalowany jest św. Józef.
We wnętrzu domu Służebnic Serca Jezusowego, już w przejściu do rozmownicy na pierwsze piętro, widać wszędzie największy ład i olśniewającą czystość. Po drodze pralnie i kuchnie w suterenach, izby do prasowania bielizny i przytulisko sług na parterze. Tutaj uczą się one swojego zawodu; wykonywają roboty ręczne; mieszkają pod opieką zgromadzenia Służebnic; co dzień mają wspólną naukę, Mszę św. i modlitwy. Od cza¬su założenia do końca r.1899 zgromadzenie udzieliło opieki i nauki 1985 sługom.
Na I i II piętrze mają mieszkania siostry Służebnice. Jest ich obecnie 60, wyłącznie Polek i Ślązaczek. Przybrane w czarne habity z czarnym welonem i białym czółkiem oraz białą krezą, z krzyżem Chrystusowym i szkaplerzem Serca Jezusowego na piersiach, z paskiem św. Franciszka u boku, pracują one nadzwyczaj sumiennie i gorliwie. Jedne czuwają nad przytuliskiem sług, inne nad paniami u nich zamieszkałem!, a jeszcze inne wzięły na siebie zadanie pielęgnowania chorych, czuwanie nad nimi i oddanie się na ich posługi. W tej mierze rozwija się coraz więcej działalność Sióstr Służebnic. I znowu przytoczyć trzeba wymowne cyfry. Od czasu założenia zgromadzenia pod koniec r.1899 Siostry pielęgnowały 285 osób; czuwały przy chorych 7183 nocy i 5054 dni; krótsze czuwania dochodzą do liczby blisko 3000.
Z domu zakonnego przechodzi się korytarzem do nowego kościoła. Świątynia przedstawia się bardzo pięknie; ma dużo światła, delikatnie złagodzonego witrażami. Kościół zbudowany w stylu przejściowym z gotyku do renesansu, podzielony jest na prezbiterium oraz główną nawę. W głównym ołtarzu złoconym, utrzymanym w stylu całego budynku, umieszczony wielki obraz Serca Pana Jezusa. W prezbiterium piękne stalle. Kościół oświetlają witraże z Insbruku, przedstawiające Serce Matki Boskiej i Pana Jezusa, zaś nad drzwiami głównymi św. Cecylię. W głównej nawie są dwa ołtarze: Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i objawienie się św. Franciszkowi Chrystusa Ukrzyżowanego. Tutaj też jest obszerny chór dla Sióstr Służebnic. Sklepienie kościoła ozdobione wspaniałymi plafonami, przedstawiającymi: objawienie się Serca Jezusowego błog. Małgorzacie Alacoque, zdjęcie z krzyża, Matkę Boską Królową Korony Polskiej, otoczoną przedstawicielami wszystkich stanów nasze¬go społeczeństwa. Plafony te, jak i obrazy, wyszły z pod pędzla znanego artysty-malarza p. Antoniego Zembaczyńskiego. Inne roboty w kościele, mogącym pomieścić przeszło 1000 do 1200 osób, wykonali: pp. Górscy dekorację polichromiczną do plafo¬nów; główny ołtarz p. Wakulski; boczne ołtarze i stalle p. Wisz; ławki i ambonę p. Ligęza; posadzkę ułożył p. Andrzej Guzikowski z płyt sprowadzonych z fabryki czeskiej; roboty murarskie pp. Witasiński i Kozłowski; roboty ciesielskie p. Federowicz; kratę żelazną we drzwiach fabryka p. Góreckiego; drzwi dębowe i ramy do plafonu p. Stryjeński i Ska.
Z kościoła, którego ołtarz główny Siostry Służebnice przystroiły na dzień poświęcenia kwiatami, przechodzi się dalej do drugiego domu, przeznaczonego na mieszkanie dla pań, szukających ciszy i spokoju, a potrzebujących prawdziwie życzliwej i serdecznej opieki. Tu za skromną opłatą, zamieszkać może około 40 pań, tyle bowiem jest pokoi.
Poświęcenia tego nowego dzieła katolickiego dokonał w środę książę-biskup krakowski ks. Puzyna. Rano o godz.7 odprawił książę-biskup modły u wejścia do kościoła, przed którym zgromadziły się Siostry Służebnice oraz wierni, poczym dopełnił poświęcenia kościoła i gmachów z zewnątrz, a wreszcie przez otwarte drzwi kościelne wszedł do świątyni i udał się przed główny ołtarz, gdzie odprawił dalsze modlitwy i po¬święcił wnętrze kościoła. Dopełniwszy tego aktu, J.E.książę - biskup stanął przed ołtarzem, przybrany w infułę i kapę, wsparty na pastorale i przemówił podniosłymi słowy. Wskazał przede wszystkim znaczenie miłości bliźniego, która wywołała różne instytucje dobroczynne w całym świecie, i u nas w Polsce, a szczególnie w Krakowie, gdzie miłosierne panie mają w tej mierze wielką zasługę. Niezapomniany ks.Skarga dał naj¬lepszy w Krakowie przykład, jak takie dzieła miłosierdzia organizować należy. Gdy Kraków zaczął się podnosić z gruzów i ludność jego wzrastać, trzeba było rozszerzyć opiekę nad ubogą ludnością, napływającą ze wsi do miasta i tu szukającą zarobku. Zgromadzenie Sióstr Felicyanek podjęło to zadanie, szerząc chwałę Boga i niosąc pomoc bliźnim. Nieszczęśliwych jest coraz więcej, dlatego jedno Zgromadzenie nie wystarcza i powstają nowe. Przed 10 laty jeden z kapłanów krakowskich, mający obecnie wysoką godność biskupią, podjął myśl założenia Zgromadzenia, któreby nie tylko szerzyło chwałę Bożą, ale upra¬wiało także czynną miłość bliźniego. I oto powstało Zgromadze¬nie Sióstr Służebniczek, wykonywujące opiekę nad służącymi i niosące im naukę chrześcijańską, a ponadto niosące ulgę chorym i cierpiącym. Książę-biskup zakończył życzeniem, aby chwała Boża i miłość bliźniego rosła tu coraz więcej pod znakiem Serca Jezusowego, któremu się Zgromadzenie oddało, aby powstałe - dzięki ofiarności pobożnych pań - i tak pięknie już rozwinięte Zgromadzenie szerzyło się coraz dalej, pod hasłem miłości Boga i bliźniego.
Po tem przemówieniu książę-biskup odprawił w asystencji duchowieństwa przed głównym ołtarzem cichą Mszę św., w czasie której udzielił Komunii św. Siostrom Służebniczkom i służącym przebywającym w Przytulisku.
Architektura kościoła ma charakter eklektyczny, z przewagą elementów stylu neogotyckiego i tzw. stylu arkadowego w fasadzie oraz neorenesansowego we wnętrzu. Jest to świątynia jednonawowa, na rzucie prostokąta. Przedłużenie nawy stanowi prezbiterium skierowane ku wschodowi, do którego przylega zakrystia. W zachodniej części nawy znajduje się chór muzyczny w formie balkonu przechodzącego na ściany boczne.
Znajdujący się w prezbiterium ołtarz główny o charakterze eklektycznym wykonał Kazimierz Wakulski (1900). Jego część środkową zajmuje półkolista arkada, wewnątrz której umieszczono obraz z przedstawieniem Najśw. Serca Pana Jezusa (mal. Antoni Zembaczyński). Ujęte w półkoliste arkady pola boczne wypełniają figury św. Klary i św. Elżbiety. W zwieńczeniu ołtarza znajduje się niewielkich rozmiarów obraz z przedstawieniem Matki Boskiej Częstochowskiej (mal. A. Zembaczyński).
Ołtarze boczne: Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i św. Franciszka z Asyżu o jednakowej kompozycji z przewagą elementów stylu neorenesansowego, wykonał Wit Wisz (1900), uczeń K. Wakulskiego.
Centralną część sklepienia kościoła pokrywają plafony (mal. Antoni Zembaczyński, 1900): w prezbiterium Objawienie Najświętszego Serca Pana Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque, w nawie głównej (w trójdzielnej ramie) Adoracja Dzieciątka Jezus przez pasterzy, Zdjęcie z krzyża oraz – umieszczony między nimi – Hołd składany Matce Boskiej, Królowej Korony Polskiej przez świętych i błogosławionych oraz różne stany społeczne, wśród których sportretowani zostali dobroczyńcy Zgromadzenia oraz jego założyciele (bp Józef Sebastian Pelczar i m. Klara Ludwika Szczęsna).
Witraże w oknach nawy o kompozycji figuralnej mają jednakową dekorację architektoniczno-roślinną (wyk. Tyrolski Zakład Malowideł na Szkle w Innsbrucku, 1900).
Witraż od strony północnej przedstawia postać Chrystusa udzielającego zakonnicy Komunii świętej. Natomiast witraż znajdujący się od strony południowej – Matkę Boską, przed którą klęczy dziewczyna z wyciągniętymi w błagalnym geście dłońmi. Jest on rekonstrukcją pierwotnego witraża, zniszczonego w czasie działań wojennych w 1945 r., wykonaną w Krakowskim Zakładzie Witraży S.G. Żeleńskiego (1947). Na uwagę zasługuje także secesyjny witraż umieszczony w nawie nad chórem muzycznym (1900) z przedstawieniem św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej.
Po obu stronach nawy kościoła znajdują się kaplice: od północy kaplica pw. św. Józefa, od południa św. Józefa Sebastiana Pelczara i bł. Klary Ludwiki Szczęsnej (1988). Kaplice otwarte są półkolistą arkadą do nawy kościoła i swym wyposażeniem nawiązują do wystroju świątyni (proj. Józef Dutkiewicz 1989).
W kaplicy pw. św. Józefa w środkowej części ołtarza o charakterze eklektycznym z przewagą motywów neobarokowych znajduje się zamknięta półkoliście nisza, w której ustawiono rzeźbę św. Józefa z Dzieciątkiem (wyk. Franciszek Masorz, 1957), pochodzącą z pierwotnego ołtarza; w zwieńczeniu ołtarza umieszczono owalny obraz przedstawiający Świętą Rodzinę (mal. Andrzej Głuszyński 1992).
Od maja 2011 r. w kaplicy św. Józefa znajduje się relikwiarium Jana Pawła II (proj. prof. Czesław Dźwigaj, wyk. kamieniarki Tadeusz Sumek, 2011), na które składa się obraz Jana Pawła II (mal. Maciej Sancewicz, 2011) oraz poniżej miejsce, w którym przechowywane są relikwie św. Jana Pawła II.
W kaplicy poświęconej założycielom Zgromadzenia: – św. Józefowi Sebastianowi Pelczarowi i bł. Klarze Ludwice Szczęsnej, na ołtarzu umieszczono relikwie św. bpa Pelczara. Część środkową ołtarza wypełnia obraz zamknięty półkolistą ramą, przedstawiający św. Józefa Sebastiana w stroju pontyfikalnym (mal. A. Głuszyński, 1991), a w zwieńczenie wbudowano jego herb biskupi – owalny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem i zawołanie Ave Maria (mal. A. Głuszyński 1991). Z kolei na południowej ścianie kaplicy znajduje się relikwiarium (proj. Czesław Dźwigaj, 2015) bł. Klary Ludwiki Szczęsnej, współzałożycielki i pierwszej przełożonej generalnej Zgromadzenia, beatyfikowanej 27 września 2015 r. w Krakowie. W górnej jego części jest obraz Błogosławionej (mal. Maciej Sancewicz, 2015), w centralnej zaś w białym sarkofagu znajdują się relikwie bł. Klary.
Ważnym momentem w historii kościoła było nawiedzenie go przez Ojca św. Jana Pawła II i modlitwa przy relikwiach błogosławionego (obecnie świętego) Józefa Sebastiana Pelczara w dniu 14 sierpnia 1991 r. Wydarzenie to upamiętnia tablica przed wejściem do kościoła (wyk. Cz. Dźwigaj 1991).
W Roku Jubileuszowym 2000 kościół Najśw. Serca Pana Jezusa obchodził 100. rocznicę poświęcenia, którego dokonał biskup krakowski Jan Puzyna 13 czerwca 1900 r.













