7 lutego 2012 r. minęła 96. rocznica śmierci sługi Bożej Matki Klary Ludwiki Szczęsnej, współzałożycielki Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego.
Był to dzień szczególnej modlitwy o jej beatyfikację. W tym dniu w Krakowie w kościele sióstr sercanek pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie spoczywają doczesne szczątki Matki Klary sprawowano dwie Msze św. w tej intencji.
Rano o godz. 7.00 Eucharystii przewodniczył o. Stanisław Glista, gwardian klasztoru Braci Mniejszych Konwentualnych w Krakowie, współkoncelebransami byli: ks. prał. Kazimierz Panuś oraz ks. prał. Józef Morawa.
W kazaniu o. Stanisław podkreślił wielką miłość Matki Klary do Boga i ludzi.
Matka Klara całe swoje życie przeżyła wierna Jezusowi Chrystusowi, ale wszystko zaczęło się od tego, że ona rozkochała sie w Jezusie, że te jej osobiste relacje z Jezusem były bardzo bliskie. Wtedy, to co ją spotykało, ta cała reszta, to była tylko odpowiedź na tę wielką miłość, jaką umiłował ją Jezus Chrystus. I dlatego hasło, którym się siostry posługują 'Chwała Najświętszemu Sercu Jezusowemu' było dla niej programem życia, programem uświęcenia, ale był to także akt strzelisty, którym się bardzo często posługiwała.
Wieczorem o godz. 18.30 Mszy św. przewodniczył i kazanie wygłosił ks. dr hab. Tadeusz Dzidek, współcelebransami byli: ks. prał. Andrzej Fryźlewicz oraz o. kapelan Stanisław Sikora OFMConv.
W homilii główny celebrans nawiązał do dwóch szczególnych wydarzeń z życia sł. B. Matki Klary:
Szukanie woli Bożej i pragnienie jej wypełnienia było jedną z najbardziej charakterystycznych cech bohaterki dnia dzisiejszego - Matki Klary Ludwiki Szczęsnej, współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Sercanek. Chciałbym wskazać dwa, chyba najbardziej dramatyczne momenty szukania woli Bożej w jej życiu. Moment pierwszy przypada na rok 1880. Ludwika - urodziwa panienka, ma wtedy 17 lat. Jej ojciec postanawia jej ślub; cztery miesiące po śmierci matki Ludwiki żeni się po raz drugi z 18 - letnią kobietą. Pasierbica staje sie niepotrzebna. Ludwika ucieka. Prawdopodobnie już wtedy rozeznaje, że wolą Bożą nie jest, by żyła w małżeństwie, lecz w zakonie.
Drugi dramatyczny moment przypada na rok 1894. Od jedenastu miesięcy Ludwika przebywa w Krakowie jako niehabitowa siostra Zgromadzenia Sług Jezusa. Tu w Galicji, rozeznając zupełnie inną sytuację, tworzy wraz z ks. Józefem Sebastianem Pelczarem nowe zgromadzenie - Sióstr Sercanek. Z Warszawy przyjeżdża matka przełożona, by zaradzić rozłamowi, którego nie rozumiała. Kiedy zobaczyła, że podział jest nieunikniony - leżała krzyżem w kaplicy, płacząc nad „apostatami”. Żartobliwie mówiąc, można by współczuć Panu Bogu - bo co miał począć z tą modlitwą, która absolutnie nie była zgodna z Jego wolą. Biedna siostra Ludwika Klara spłakana pobiegła za swą przełożoną, chciała sie z nią pożegnać, ale została odepchnięta. Trudny moment dla Matki Klary Ludwiki, ale wybrała wolę Bożą.
Efektów tych wyborów woli Bożej było wiele. Skupmy się na jednym - na opiece sióstr nad dziewczętami szukającymi pracy w Krakowie. W roku 1913 Kraków liczył 150 tys. mieszkańców., tu na ul. Garncarską w przeciągu tego roku zgłosiło się po radę i pomoc prawie 8,5 tys. służących, dla ponad czterystu znaleziono pracę, ponad 50 przyjęto na naukę gotowania, prania i prasowania. Dziś powiedzielibyśmy - tu był prawdziwy „urząd pracy” dla bezrobotnych prowadzony przez Sercanki.
Uczmy się od Matki Klary Ludwiki Szczęsnej rozeznawania woli Bożej. W życiu dokonywaliśmy wielu wyborów. Był to wybór małżonka, wybór życia zakonnego, wybór kapłaństwa, wybór zawodu, wybór przyjaciół, wybór miejsca zamieszkania. Mamy nadzieję, że były to dobre wybory, Boże.
Życie Matki Klary uczy, że dotychczasowe wybory nie gwarantują naszej nieomylności.
Matko Klaro ucz nas pokory, wspomagaj nas w naszych decyzjach.