3 października 2020 r. z Parafii pw. Świętej Trójcy w Lipsku wyruszyła ośmioosobowa piesza pielgrzymka do sanktuarium św. Stanisława w Piotrawinie oddalonego o ok. 17 km.
Wraz z młodzieżą pielgrzymowali: ks. Kazimierz Stasiak SAC, s. Maria Kania i s. Bonita Sajnóg.
Poniżej zamieszczamy wspomnienie sióstr sercanek z tego wydarzenia. Pociągnij mnie za sobą. Pobiegnijmy (Pnp 1, 4).
Pomysł wędrowania z Maryją, zrodził się z pragnienia pomocy dziewczętom, które żyją bliżej Kościoła i należą do wspólnoty „Dzieci Miriam”. Dla każdej z nich była to pierwsza w życiu piesza pielgrzymka. Trudno więc się dziwić, że była ogromnie wyczekiwana i zawierzona Maryi na cotygodniowych spotkaniach. Upominkiem Matki Bożej dla swoich wędrujących dzieci była piękna słoneczna pogoda.
Po błogosławieństwie ks. proboszcza Henryka Jagieły szliśmy ulicami naszego miasta ze śpiewem na ustach i przy akompaniamencie gitar. W drodze realizowaliśmy tzw. Emaus polegające na „rozmawianiu i rozprawianiu ze sobą” (por. Łk 24, 15) w zmieniających się parach. Dla dziewcząt była to okazja do rozmowy czy też spowiedzi u naszego duszpasterza ks. Kazimierza Stasiaka SAC, natomiast dla nas – sióstr, była to sposobność do bliższego poznania dziewcząt, które Serce Boga nam daje i zadaje.
Po dwóch godzinach marszu doszliśmy do Solca nad Wisłą, gdzie w środku dnia wzięliśmy udział w Najświętszej Ofierze. Oprawę liturgiczną Mszy św. wotywnej o Matce Bożej przygotowały dziewczęta. W homilii celebrans nawiązał do refrenu Psalmu 119: „ Okaż swym sługom pogodne oblicze” i uświadomił nam, że wraz nami obecnych jest tutaj wielu świętych. Ich twarze możemy kontemplować w obrazach i figurach w każdym kościele.
Przedłużeniem Eucharystii była agapa w krużgankach pofranciszkańskiego kościoła, po której udaliśmy się w dalszą drogę z różańcem na ustach. Mało uczęszczane ścieżki wzdłuż Wisły dodały uroku naszemu pielgrzymowaniu.
Do miejsca kultu św. Stanisława dotarliśmy tuż po godz. 15.00, gdzie czekał na nas ks. Krzysztof Lichota, wikariusz parafii Piotrawin. On też oprowadził nas po kościele. Drugą część historii związanej ze św. Stanisławem ze Szczepanowa i królem Bolesławem Śmiałym opowiedziała nam p. Ania Sulima, długoletnia katechetka w Lipsku. Ona też towarzyszyła nam całą trasę jadąc za nami samochodem i przygotowując nam postoje.

Zmęczeni, ale szczęśliwi zasiedliśmy do suto zastawionego stołu w cudownie położonej nad Wisłą restauracji. A potem… przy dźwiękach gitar, śpiewie piosenek religijnych i ballad oraz zachodzącym słońcu, zobaczyliśmy jak dobrze i miło, gdy brat i siostry są razem (por. Ps. 133, 1).