W dniach od 18 do 20 marca 2011 r. odbyły się dni skupienia dla dziewcząt w Romanowie, pt. „Moja droga nawrócenia”. W czasie tych dni towarzyszyły nam trzy pytania: „Gdzie jesteś?”, „Jakie jest twoje imię (kim jesteś)?”, oraz „Czego szukasz?”.
Każdy punkt planu dnia pomagał odnaleźć właściwą odpowiedź: droga krzyżowa, adoracje oraz konferencje, które wygłosił ks. Rusłan Demczuk z Rychalska. Odpowiedzią na usłyszane słowa kapłana była sobotnia popołudniowa praca w grupach. Każda grupa otrzymała list napisany przez dziewczynę, która bardzo pogubiła się w życiu i poprzez swoje wybory weszła na złą drogę, a teraz pełna rozpaczy pisała do koleżanki, szukając pomocy i rady. Zadaniem dziewcząt była próba dania odpowiedzi na ten list, by pomóc jej odnaleźć na nowo sens życia. Praca w grupach zakończyła się wspólnym dzieleniem oraz słowem podsumowania ks. Rusłana. Wieczorem była możliwość obejrzenia filmu pt. „Ciemność”, który przybliżył dziewczętom życie kobiety niewidomej i głuchej, która dzięki swemu nauczycielowi oraz własnej wytrwałości nie poddała się na trudnej drodze swojego życia i pomimo ciemności, w której żyła, wiele osiągnęła w życiu. Kulminacją naszego spotkania była wieczorna adoracja. Przygotowana w kaplicy symboliczna dekoracja pokazywała drogę, na której były kamienie – symbol trudności życiowych oraz zapalone świece, symbol nadziei i obecności Boga. Do dziewcząt został skierowany list w imieniu Boga, na który dziewczęta w chwili ciszy mogły dać odpowiedź na sercach z papieru. Następnie przy śpiewie każda składała swoje serce na „drodze”, biorąc w zamian kamień, który, jako pamiątka, ma przypominać, że wśród różnych trudności i przeciwności nie jesteśmy sami, że Bóg jest z nami i czuwa jak najlepszy Ojciec i od tej chwili już na zawsze nasze serce należy do Niego.
Przy pożegnaniu pewna dziewczyna na prośbę siostry, by nie zapominać o tym domu i o tym co tu przeżyła, powiedziała: „ Oczywiście, przecież tu zostawiłam swoje serce”.
Dziękujemy przede wszystkim Panu Bogu za dar tego spotkania, ks. Rusłanowi za otwartość i przyjęcie zaproszenia na dni skupienia oraz Siostrom ze wspólnoty w Romanowie, a także s. Laurencie z Nowogradu Wołyńskiego.
Dołączam również wrażenia, napisane przez dziewczyny, które brały udział w rekolekcjach i zechciały się podzielić z nami tym, co przeżyły.
Cieszę się, że mogłam być w Romanowie, że spotkałam Siostry Sercanki, one były takie pogodne, radosne i dobre. Do tego spotkania myślałam,że być siostrą zakonną, to zaniedbać swoje życie, zmarnować je, nic nie robić tylko się modlić. Ale mój sposób myślenia zmienił się, teraz zobaczyłam, że one ani troche nie żałują, że są siostrami. Myślę, że jestem na właściwej drodze. Tak, znalazłam siebie. I możliwe, że kiedy wyrosnę, Pan mi pomoże i ja też będę siostrą zakonną i będę służyć całym sercem i duszą Bogu.
Anna Demianiuk
Bardzo spodobały mi się rekolekcje w Romanowie – „Moja droga nawrócenia”, usłyszałam dużo nowego. Rekolekcje coraz bardziej umacniają moją wiarę. W czasie adoracji, mogłam powiedzieć Jezusowi, to wszystko, co leży mi na sercu. W pracy w grupach miałyśmy zadanie – napisać odpowiedź na list. Sytuacja opisana w liście była bardzo poważna, podobna do mego poprzedniego życia. Ja też kiedyś straciłam sens życia, ale Bóg postawił na mojej drodze sytuacje, ludzi, którzy pomogli znowu go odzyskać; poprzednie rekolekcje w Romanowie, Pismo Święte, a nawet film „Bakhita”, to wszystko wpłynęło na mnie. Bardzo głęboko przeżyłam też adoracje, szczególnie tę ostatnią. List od Jezusa, bardzo mnie uderzył, każde przeczytane słowo padało głęboko w serce, czułam wyraźnie obecność Boga, było ciepło i spokojnie. W odpowiedzi na list napisałam wszystko co gromadziło mi się w sercu przez długie lata, wszytko to oddałam Jezusowi wraz ze swoim sercem. Mam nadzieję, że te rekolekcje wydadzą owoc w moim sercu i ja odnajdę swoją drogę – drogę nawrócenia. Bardzo dziękuję księdzu Rusłanowi i siostrom.
Tatiana Anuszkiewicz
Każdorazowo, kiedy biorę udział w takich rekolekcjach, coraz bardziej i bardziej poznaję Boga, wiara moja się umacnia, a miłość do Boga nie ma granic w moim sercu. Cieszę się, że są rekolekcje, że każda z nas ma szanse pobyć sam na sam z Bogiem, odczuć Jego obecność i milość.
Jana Horobec
Na rekolekcjach rzeczywiście dało się odczuć obecność Boga. Jeszcze na samym początku, kiedy otworzyły się drzwi klasztoru odczułam bardzo dobrą atmosferę. Życzliwe siostry, które opiekowały się nami, cały czas pomagały nam w drodze nawrócenia. Najbardziej w tych dniach spodobał mi się film oraz rozmowa z Bogiem, kiedy wszystkie swoje myśli złożyłyśmy na kartkach papieru w kształcie serca. Mam nadzieję, że te rekolekcje przyniosą głębokie owoce w moim życiu i w życiu moich bliskich.
Katia Czerniachiwska
18 marca przyjechałam na rekolekcje. Bardzo podobały mi się konferencje, poznałam też wspaniałych ludzi. Była praca w grupach, która szczególnie mi się spodobała, bo bardzo zbliżyła nas do siebie. Chcę podziękować siostrom i księdzu Rusłanowi. Gdyby nie oni - tych rekolekcji by nie było.
Alona Gołębiowska