Przyszedł czas, w którym ludzie duzi i mali słuchają chętnie opowiadań o Wielkim Papieżu z Polski. Oglądają filmy, słuchają tego co nam mówił i całują ślady, gdzie stał, gdzie się modlił, gdzie On całował ziemię.
Chętnie słuchamy opowiadań o chłopcu z Wadowic, który dobrze się uczył, był ministrantem, przed maturą chodził z kolegami na kremówki do cukierni. Potem pracował w kamieniołomach. Była wojna. Uczył się potajemnie, bo szkoły były zamknięte. Był aktorem. Został księdzem. Był wikariuszem. I właśnie w czasie wakacji ze studentami, dowiedział się, że Ojciec Święty Pius XII wybrał Go na biskupa. Wreszcie to najważniejsze. Było to w październiku, kiedy dobrzy ludzie mówią do Matki Boskiej Różaniec. Był rok 1978. l wtedy powiedzieli w Polskim Radiu, że mamy Papieża! A jest nim kardynał z Krakowa - Karol Wojtyła.
Słuchali ludzie w Jaśliskach z uwagą i ze łzami w oczach opowiadań o Błogosławionym Janie Pawle II - w wykonaniu ich własnych dzieci. Z ogromnym wzruszeniem wsłuchiwali się w głos papieża płynący z głośników i wpatrywali w Jego obraz umieszczony tuż obok obrazu Chrystusa Miłosiernego, który Go prowadził przez życie, umacniał w trudzie posługiwania oraz w cierpieniu i wreszcie w Wigilię swego święta otworzył ramiona, by przytulić na zawsze tego wiernego Sługę.
Śladami życia i nauczania bł. Jana Pawła II przeszliśmy w szkole oraz w kościele z racji Trzynastego Dniu Papieskiego.