Wspomnienie sióstr o Matce Klarze - Oficjalna strona sióstr sercanek

Przejdź do treści
Wspomnienia sióstr o Matce Klarze
ŹRÓDŁEM INFORMACJI O ŻYCIU I DUCHOWOŚCI MATKI KLARY LUDWIKI SZCZĘSNEJ SĄ WSPOMNIENIA NAJSTARSZYCH SIÓSTR, KTÓRE WSPÓŁTWORZYŁY Z MATKĄ ZGROMADZENIE SŁUŻEBNIC NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSOWEGO. WSPOMNIENIA ZOSTAŁY ZEBRANE PRZEZ S. LOJOLĘ KARMOWSKĄ SŁNSJ I OPUBLIKOWANE W ZBIORZE PT.: SPOCZĘŁY PRZY SERCU PANA, TOM I, CZ. 1, KRAKÓW 1986.

PONIŻEJ WYBRANO FRAGMENTY TYCH WSPOMNIEŃ:

Miłość Boga, modlitwa

Odznaczała się Matka duchem modlitwy. Zawsze akuratna w przychodzeniu na wspólne ćwiczenia, zawsze w pobożnej i pokornej postawie, pobudzała nas wszystkie do naśladowania Jej w tym. Lubiła ponadto osobno i długo się modlić, odprawiać adoracje. Bardzo zwracała uwagę na ducha modlitwy i skupienia u sióstr. (s. Alojza, Faustyna Rostkowska, s.63)

Druga cnota naszej Matki, naturalnie wypływająca z ducha modlitwy i namaszczenia, to było ufne poddanie się we wszystkim świętej Opatrzności. Usposobienie miała czułe, wrażliwe bardzo, wprost przewrażliwione, bojące się, w skutek przejść w życiu, szczególnie w ostatnich czasach przed wstąpieniem – mimo to chętnie i spokojnie przyjmowała wszystkie przykrości i nieudania, jakie się zdarzały, mówiąc: "Tak P. Jezus zrządził, dopuścił". W chorobach całego życia i w ostatniej dała nam piękny wzór pod tym względem. (s. Alojza, Faustyna Rostkowska, s.63)

Duch modlitwy przejawiał się w każdym Jej czynie i słowie. Pilnowała czasu przeznaczonego na modlitwy wspólne, o ile obowiązki ważne nie przeszkadzały i gdy która z Sióstr nie okazywała w sobie zamiłowania do wierności w ćwiczeniach duchownych, słodko ale stanowczo upominała, a nawet i pokutą oporne pociągała do gorliwszej służby Sercu Bożemu albo niedbałe jeszcze po upomnieniu wydalała ze Zgromadzenia. (s. Weronika Zofia Żmudzińska, s.72)
Pacierzom rannym i wieczornym sama przewodniczyła, ale jakże ta Boża dusza budowała nas współmodlących się skupieniem i przejęciem się obecnością Bożą. Bez żadnego nienaturalnego ruchu czy pozy, z godnością i spokojem dawała lekcję jak się powinno do Boga Najświętszego modlić, błagać, dziękować. (…) Dotąd odmawiam często koronkę, którą odmawiano w jej zgromadzeniu ukrytym, oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego, która została nam w spuściźnie po naszej drogiej Matce. ( s. Weronika Zofia Żmudzińska, s.74)

U Matki Klary podziwiać trzeba tę mocną podstawę, na której oparła całe swe życie wewnętrzne. A podstawą tą - to głęboka dziecięca wiara, którą wyniosła z rodzinnego domu, to żywa nadzieja, przejawiająca się w spokoju i poddaniu się woli Bożej w różnych przykrych okolicznościach życia, to miłość przejawiana w gorliwości o chwałę Bożą i w usłużnej, troskliwej miłości bliźniego. (s. Ignacja Marta Weiss, s.114)

Jakże bardzo ceniła sobie tę łaskę wiary, w której się urodziła. Często, szczególnie na rekreacjach, mówiła z nami o misjach. Przy tej okazji zwracała uwagę na to, jakie to szczęście niezasłużone nas spotkało, że urodziłyśmy się w religii katolickiej. Nigdy nie zapominała o misjonarzach. Modliła się w ich intencji i nas do tej modlitwy zachęcała. (s. Ignacja Marta Weiss, s.114)

Życie Matki Klary było bezwzględnie budujące, była wzorem życia zakonnego. (s. Bogumiła Zajchowska, s.132)

Ponosiła trudy dla zbawienia dusz interesowaniem się życiem wspólnym Sióstr w domach filialnych. Nawet choroba nie była przeszkodą, by odbyć nużącą podróż i tam pocieszyć, zachęcić, ułatwić. Szczególniej kładła nacisk na zachowanie Reguł i modlitw obowiązkowych, jak rozmyślanie, Officjum itp. Nawet choroba nie była przeszkodą, by odbyć nużącą podróż i tam pocieszyć, zachęcić, ułatwić. (s.Bogumiła Anna Zajchowska s. 134)

Przestrzegała z naciskiem: niech nas materializm i inne zabiegi nie pochłoną, sprawy Boże winny być zawsze na pierwszym miejscu, reszta będzie nam przydana - mówił Pan Jezus. Toteż siostry starały się nie uchylać od ćwiczeń i w pacierzach chórowych (officjum) pilnie brały udział, nawet pracujące w pralni. (s. Cyryla Bronisława Kosmowska, s.147)

Bardzo wielką miała skłonność do samotności w obcowaniu z Bogiem. Wszystkie sprawy doczesne składała w ręce Boże. Uważała się zawsze za bardzo nieudolną, nędzną istotę, pisząc do sióstr kończyła przez małe s - licha sługa s. Klara. (s. Cyryla Bronisława Kosmowska, s.148)

Matka Klara zrobiła na mnie wrażenie tak głębokie, że do dziś mam je żywo w pamięci. (…) Była to osoba o wielkim sercu i wielkiej miłości względem bliźniego. Wszystkie siostry otaczała troskliwą opieką. Okazywała wielką radość, gdy siostry składały profesję zakonną, szczególnie bardzo się modliła za każdą podczas tego aktu. Ogromnie ceniła każdą siostrę i bardzo szanowała. Byłam zbudowana z Jej pobożności i skupienia w czasie modlitwy. Raz widziała jak przekroczyłam przepis odnośnie milczenia, zaraz mi zwróciła uwagę. Każde słowo Matki było rozważne i pełne znaczenia. Jestem przekonana o Jej świątobliwości i że dusza Jej już dawno cieszy się nagrodą w niebie. (s. Łucja Maria Siedleczko, s. 153)

Życie zakonne na początku istnienia Zgromadzenia wyglądało wzorowo i rozwijało się bardzo prędko pod względem duchowym i materialnym. Matka Klara przyświecała wzorem i polecała też siostrom, by wszystkie ćwiczenia zakonne i modlitwy były odprawiane z największa gorliwością.( s. Izabella Anna Skwara, s.161)

Byłam obecną, gdy rzeka Rudawa zalewała nasz klasztor. Matka Generalna Klara pełna ufności kazała nam śpiewać: "Ratuj nas Maryjo Dziewico" i sama śpiewała. Były to straszne i niebezpieczne chwile, gdy wszystko w klasztorze pływało po wodzie, a Matka Generalna wciąż dodawała nam otuchy mówiąc: “Tylko się siostry módlcie, a Pan Bóg nas zachowa". I tak było. (s. Wincentyna Maria Pytko, s. 167)

Matka Klara miała wielkie serce, pełne miłości Boga i bliźniego. (s. Angela Anna Trapp, s.168)

Gdy jaka Siostra umarła, bardzo pilnowała, by były odmówione wyznaczone modlitwy. Czasem zdarzyło się, że Siostry niedbale odmawiały koronkę o nawrócenia grzeszników, wtedy Matka Klara z bólem upominała, aby gorliwie tę modlitwę odmawiać. Upomnienia, tak przykre dla natury, umiała osłodzić ucałowaniem upomnianej Siostry, tak że odchodziło się od Matki z radością. (s. Jakóbina Maria Zajchowska, s.173)

Tak, bardzo kochała Pana Boga, a dla Boga bliźnich. Szczególnie wielką dobrocią darzyła wszystkie siostry, żadna nie czuła się pokrzywdzona, lecz radowałyśmy się, że mamy tak świątobliwą Matkę. (s. Olimpia Rozalia Chabowska, s. 186)

M. Klara zachęcała do ufności. Kiedy poszłam ze swoimi trudnościami, Matka mówiła: Siostro, to wszystko przejdzie, trzeba tylko ufać Panu Bogu. (s. Natalia Wojciechowska, s.188).

Matka Klara starała się rozpalać miłość ku Bogu. Kiedy poszłam do Matki ze swymi trudnościami, uspokoiła mnie i skierowała wszystkie sprawy ku miłości Bożej. (s. Natalia Wojciechowska, s. 189)

Matka Klara była wymagająca, ale umiała też docenić. Celowała dobrocią serca. Gdy pewnego razu weszłam do celi Matki, zastałam Ją w klęczniku. Klęcząc bardzo gorąco się modliła i rzewnie płakała. Przybliżyłam się do Matki Klary i całując Jej rękę ośmieliłam się zapytać dlaczego tak płacze, a Matka mi tak powiedziała: Moje dziecko, byli i wielcy Święci, którzy daleko więcej cierpieli i płakali, zapamiętaj to sobie. - Wszelkie cierpienia Matka Klara znosiła heroicznie i z poddaniem się Woli Bożej. (s. Antonina Wikom, s. 208)

Kiedy wysyłała którą Siostrę na filie, upominała, by się nie spóźniła na pociąg, starała się, by Siostry przed odjazdem mogły przyjąć Komunię św. i nieraz S. zakrystianką prosiła Ks. Kapelana, by wcześnie rano przybył do kaplicy, by każda mogła jechać z Panem Jezusem. Zwracała też uwagę, aby Siostry w pociągu były skupione,(…) lecz modliły się, mówiąc np. różaniec. (s. Eugenia Franciszka Solarz, s. 215)


copyright @ siostry sercanki 2018
Wróć do spisu treści