Aktualności

Dziękczynienie za dar beatyfikacji Matki Klary Szczęsnej w Rzymie

Dziękczynienie za dar beatyfikacji Matki Klary Szczęsnej w Rzymie

Dzień 18 listopada 2015 r. był dla sióstr sercanek posługujących przy kościele polskim w Rzymie, na Via delle Botteghe Oscure 15, dniem szczególnego dziękczynienia za dar beatyfikacji Współzałożycielki Zgromadzenia, Matki Klary Ludwiki Szczęsnej.

W dziękczynienie włączyły się prawie wszystkie siostry sercańskich wspólnot w Rzymie, a także siostry polskie z innych zgromadzeń, które przybyły w tym dniu na międzyzakonny dzień skupienia, organizowany co miesiąc przy kościele polskim. W programie spotkania zawarta była konferencja ks. Dariusza Wypycha, zatytułowana: „O radosnej wizji chrześcijaństwa słów kilka”, film o bł. Matce Klarze, a także krótka prelekcja na jej temat, którą wygłosiła s. P. Olga Podsadnia. 

Kulminacyjnym punktem tego dnia była uroczysta, dziękczynna Eucharystia sprawowana przez czternastu kapłanów. Jej głównym celebransem był ks. abp Edward Nowak, homilię zaś wygłosił rektor kościoła polskiego w Rzymie, ks. prał. Paweł Ptasznik. Liturgię uświetnił  piękny śpiew chóru ,,Gaudium Poloniae”, działającego przy parafii św. Stanisława BM pod kierownictwem s. Martyny Proszek. Po zakończonej Eucharystii miało miejsce ucałowanie relikwii nowej Błogosławionej. 

Homilia

Bogu dziękujcie, ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! (1Tes 5, 19-21).

Bogu dziękujcie…, a co szlachetne – zachowujcie… Tak zachęceni przez św. Pawła chcemy dziś oddawać Bogu chwałę za dar beatyfikacji M. Klary Szczęsnej, współzałożycielki Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Żebyśmy jednak mieli świadomość, jaki jest właściwy przedmiot naszego dziękczynienia, zastanówmy się najpierw, czym jest beatyfikacja. Nie jest to tytuł honorowy ani odznaczenie „za wybitne zasługi w życiu chrześcijańskim”. Błogosławionym nie potrzeba naszych ludzkich honorów, skoro mają skarb najcenniejszy: samego Boga i Jego chwałę. Nie jest to też wyróżnienie dla tych, co się o ten akt starali. Beatyfikacji nie dokonuje się dla próżnej chwały. Beatyfikacja to uroczyste ogłoszenie, potwierdzonego znakiem od Boga przekonania lokalnej wspólnoty Kościoła, że dana osoba, dzięki współpracy z łaską Bożą, osiągnęła heroiczność cnót, a przez to może być stawiana za wzór życia chrześcijańskiego; weszła do grona zbawionych w niebie, a zatem można do niej się modlić, prosząc o wstawiennictwo przed Bogiem, zwłaszcza w sprawach, które jej samej były szczególnie drogie; naśladując jej wzór, można liczyć na jej szczególną opiekę i prowadzenie, zwłaszcza w podejmowaniu zadań, które od niej wymagały ofiary i poświęcenia.

Dziękujemy zatem nie za sam akt beatyfikacji – dziękujemy za osobę, za jej życie i za to, co możemy z jej życia zaczerpnąć; za jej wstawiennictwo i opiekę; za jej świętość i chwałę, która jest naszą nadzieją.

Nie wszyscy mieli okazję poznać tę wyjątkową osobę, za którą dziś chcemy dziękować. Pozwólcie zatem, że przytoczę kilka faktów z jej życiorysu.

Błogosławiona Klara Ludwika Szczęsna urodziła się w 1863 roku w Cieszkach, w diecezji płockiej. Wzrastała w niezamożnej rodzinie, którą było stać jedynie na zapewnienie jej najbardziej podstawowego wykształcenia. Z domu rodzinnego wyniosła jednak żywą wiarę i przywiązanie do Kościoła katolickiego. W atmosferze tej wiary w sercu dorastającej Ludwiki rodziło się pragnienie poświęcenia się Bogu w życiu zakonnym. W roku 1885, po rekolekcjach prowadzonych przez bł. o. Honorata Koźmińskiego, Ludwika wstąpiła do bezhabitowego Zgromadzenia Sług Jezusa. Po wstępnej formacji została przełożoną w Lublinie, gdzie prowadziła pracownię krawiecką i ukryte apostolstwo wśród służących. Pod naciskiem carskich służb zmuszona była jednak opuścić Lublin. 

W 1893 r., dziś święty, a wtedy ks. Józef Sebastian Pelczar, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, poprosił bł. Honorata Koźmińskiego o siostry do prowadzenia domu opieki dla służących w Krakowie. Do tej pracy została skierowana Ludwika Szczęsna. Pod jej kierownictwem działalność charytatywna kilku sióstr rozwijała się, obejmując również posługę dla chorych. Ks. Pelczar uznał, że nadszedł czas, aby ich wspólnota przybrała formę osobnego zgromadzenia zakonnego. Napisał konstytucje, które zostały zatwierdzone przez arcybiskupa krakowskiego, dając w 1894 r. początek nowemu Zgromadzeniu Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Ludwika Szczęsna została jego pierwszą członkinią, otrzymała zakonne imię Klara, była mistrzynią nowych kandydatek i przełożoną.

Do początkowej opieki nad służącymi i chorymi przebywającymi we własnych domach doszło pielęgnowanie chorych w szpitalach, opieka nad dziewczętami pracującymi w fabrykach, prowadzenie ochronek dla dzieci, kursów kroju i szycia, szkoły gospodarczej dla dziewcząt oraz katechizacja na wioskach w Galicji Wschodniej. Siostry były pielęgniarkami w szpitalach w Brodach, w Zakopanem i we Lwowie. Od 1905 r. włączyły się w dzieło opieki nad polskim emigrantami, wspomagając polskie dziewczęta wyjeżdżające do pracy w fabrykach na terenie Alzacji. W czasie pierwszej wojny światowej siostry posługiwały jako pielęgniarki w szpitalach wojskowych w Bielsku, Chełmie, Lublinie, Rzeszowie, Tarnowie i w Wadowicach.

We wspomnieniach sióstr Matka Klara pozostała jako przełożona roztropna, w upominaniu łagodna, choć stanowcza i wymagająca. Posiadała talent pedagogiczny i umiejętność pozyskiwania serc. Wśród sióstr, służących, chorych i lekarzy była znakiem pokoju, dobra i miłości Boga. Dewizą jej posługi stały się słowa: Wszystko dla Serca Jezusowego. Zmarła 7 lutego 1916 roku w Krakowie w wieku 53 lat. 

To za nią dziękujemy Bogu. Przypomnijmy: za przykład jej życia, za jej wstawiennictwo, za jej opiekę. Każdy i każda z nas może z jej bogatej osobowości i duchowości zaczerpnąć dla siebie inne wzory, inne natchnienia i zachęty. Dziś chcę zwrócić uwagę na trzy z nich. Pierwszym jest odwaga. Myślę o 17-letniej dziewczynie, która decyduje się na ucieczkę z domu rodzinnego, aby realizować swoje powołanie. Po przedwczesnej śmierci matki ojciec nakłaniał ją do zamążpójścia. Troszcząc się po ojcowsku o jej przyszłość, chciał ją wydać za człowieka szlachetnego. Nie widząc innego sposobu na uniknięcie jego decyzji, w 1880 r. potajemnie opuściła dom rodzinny. Pięć lat później wstąpiła do jednej ze wspólnot o. Koźmińskiego. Można to nazwać młodzieńczym buntem i gorszyć się takim postępkiem. Można jednak starać się wniknąć w jej przeżycia, w to rozdarcie, jakiemu musiała stawić czoło: posłuszeństwo ojcu czy posłuszeństwo Bogu? Ból z powodu krzywdy, jaką wyrządza temu, którego kochała miłością oddanej córki i poczucie obowiązku wobec Bożego wezwania... Owszem, w historii świętych nie była pierwsza – wspomnijmy tylko św. Stanisława Kostkę – ale czy nie czujemy tu tego wewnętrznego dramatu, jaki można porównać z tym, który przeżywał Abraham prowadzący na ofiarę Izaaka? Wierność więzom krwi położona na ołtarzu wierności wezwaniu Boga. W tym bólu, w tym dramacie uczuć pamiętała o wymagających słowach Jezusa: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest mnie godzien (Mt 10, 37). Swoją odwagę czerpała być może z innych słów Jezusa, dających nadzieję: Każdy, kto dla Mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę (…) stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy (Mt19, 29).

Być może Pan Bóg nie stawia nas przed tak wymagającymi wyborami, ale w każdej sytuacji od młodej Ludwiki możemy brać przykład odwagi w dokonywaniu trudnych wyborów. Ona uczy, byśmy zawsze pytali o to, czego oczekuje od nas Bóg – nawet w najbardziej codziennych sprawach – i byśmy szli za głosem wiary, a nie najbardziej nawet szlachetnych, ale ludzkich oczekiwań i uczuć.

To doświadczenie z młodych lat musiało pozostawić w jej sercu ranę, z której jednak potrafiła uczynić źródło cnoty – posłuszeństwa. Posłuszeństwo powinno być prędkie i proste – pisała do swoich sióstr. Nie czytamy nigdzie, żeby Pan Jezus odkładał swoje poddanie się (…). Posłuszeństwo powinno być powszechne. [Ono] poddaje cię zawsze i we wszystkim tym, co ci Boga zastępują; poddaje twoje uczynki, wolę, zdanie – całe życie i nic nie wyjmuje, chyba tylko grzech jawny. (…) Poddanie się zewnętrzne, bez wewnętrznego, nie zasługuje na nazwę posłuszeństwa.

Cnota posłuszeństwa ma szczególne znaczenie w życiu zakonnym, ale może być podstawą dobrych relacji w małżeństwie, w rodzinie i w każdym stanie, w jakim przychodzi nam żyć. Miłość domaga się posłuszeństwa – umiejętności przyjęcia woli drugiej osoby, dostrzegania jej potrzeb i uznania ich za pilniejsze od własnych, przyjęcia jej pragnień za swoje, ofiarnej współpracy w realizacji wspólnego dobra. A o ile bardziej posłuszeństwa domaga się miłość do Boga! Wpierw Jego przykazaniom, potem wezwaniom i natchnieniom. Błogosławiona Klara nie tylko dała przykład całkowitego oddania swej woli Bogu, ale jest świadkiem, że takie wierne oddanie jest rękojmią spełnionego życia. 

I tu dochodzimy do trzeciej cechy duchowości błogosławionej Klary, która nie tylko dla sióstr, ale i dla nas wszystkich może się stać inspiracją i zachętą. To właśnie miłość – miłość Boga nade wszystko i miłość bliźniego ponad miłość własną, na wzór miłości Jezusa. Tak pisała do swoich sióstr: Pan Jezus, dając nam przykład miłości wzajemnej, chce, aby miłość nasza przybrała formę i podobieństwo Jego własnej miłości, to jest, aby była nadprzyrodzoną – dla Boga, w Bogu, nie z natury i zmysłów. (…) Jeżeli Boga kochamy w bliźnich, to nie masz ani jednego, który by nie miał świętych praw do miłości twojej. (…) Jezus sam jest najpotężniejszą pobudką do kochania bliźniego, bo On go miłuje. On nakazuje go kochać, On sam jest w bliźnim, abyśmy Go tam kochali. Jeżeli żłóbek, Kalwaria, ołtarz mówią ci tak wymownie o miłości Jezusa dla ciebie, czyż nie mówią o miłości Jego dla drugich? O jakże byś kochała bliźniego, gdybyś poszukała jego zasługi w Sercu cierpiącego Boga!

Te słowa nie wymagają komentarza. Matka Klara swoim życiem i posługą dała najlepszy, codzienny komentarz. Ona pokazała, że miłość to nie pobożne wezwanie, nie słowa, ale codzienny trud zapominania o sobie, aby nieść dobro innym.

Niech wystarczą te trzy: odwaga, posłuszeństwo i miłość. Niech wokół tych cnót skoncentruje się nasze dziękczynienie dzisiaj, ale też nasze prośby zanoszone przez wstawiennictwo Błogosławionej w różnych okolicznościach naszego życia. Dziękując za jej odwagę, prośmy ją o światło w rozeznawaniu Bożych natchnień, o mądrość w dokonywaniu wyborów i podejmowaniu decyzji. Dziękując za jej posłuszeństwo, módlmy się, aby wypraszała nam umiejętność odczytywania potrzeb i pragnień ludzi, których Bóg stawia na naszej drodze i zdolność rezygnacji ze swojego zdania, swojego czasu, swojej woli, aby spełniać to, co przez nasze ręce chce im dać Bóg. Dziękując za jej miłość, prośmy o dar miłości dla nas, o wytrwałość w realizowaniu wyznaczonych celów i o cierpliwość w doświadczeniach.

Kościół ogłosił ją błogosławioną. Wierzymy zatem, że z całym bagażem swoich życiowych doświadczeń stoi dziś u boku swego Pana i tuli się do Jego Najświętszego Serca. Ona rozumie doskonale nasze potrzeby i trudności. Możemy ufać, że będzie wypraszała nam Bożą opiekę i łaskę, gdy zwrócimy się o pomoc w doświadczeniach; gdy codzienność przyniesie więcej trudów niż radości; gdy życie będzie wymuszać zmiany planów, do których jesteśmy przywiązani; gdy dotknie nas choroba czy inne cierpienie.

Dziękczynienie za błogosławioną Matkę Klarę jest też wyjątkową okazją, aby serdeczną myślą objąć również jej duchowe spadkobierczynie – siostry sercanki – z których posługi korzystamy w tej wspólnocie już prawie pięćdziesiąt lat. Niech podziękowaniem za ich cichą, ukrytą, wytrwałą pracę, za codzienny trud podejmowany w posłuszeństwie i miłości, będzie nasza modlitwa o Boże błogosławieństwo, o potrzebne łaski w realizacji charyzmatu świętych Założycieli, o radość i pokój w sercach sióstr na co dzień, o nowe powołania i rozwój Zgromadzenia. Niech błogosławiona Matka Klara otacza zawsze swoją opieką każdą z Sióstr! Amen.

 

Znajdź nas:

DOM GENERALNY
ul. Garncarska 24
31-115 Kraków

Konto bankowe

Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, Garncarska 24, 31-115 Kraków
KOD BIC Bank PEKAO S.A.:  PKOPPLPW
Rynek Główny 31, 31-010 Kraków

Złotówkowe:
IBAN PL  13 1240 1431 1111 0000 1046 0654
Eurowe:
IBAN PL  92 1240 1431 1978 0000 1046 0696
Dolarowe:
IBAN PL  26 1240 1431 1787 0000 1046 0667

Hogar de Niñas San Francisco
Cochabamba Bolivia
mBank
Alicja Dybaś, Anna Gosztyła
35 1140 2004 0000 3602 5594 5482
IBAN PL 35 1140 2004 0000 3602 5594 5482
BIC BREXPLPWMBK